

zdarzają się dni, że tadek raz się smuci i w jednej sekundzie się weseli.
tak to mamy czasem oboje z nastrojami.
zazwyczaj znajdujemy lukę jakąś na porozumienie.
chodź czasem przynajmniej jedno z nas chce wyjść przez okno po sznurze z prześcieradeł choć to parter.
w końcu i tak lądujemy na placu zabaw na huśtawce.


































