- ja cię nie kocham, ja cie tylko kocham...
- jesteś zła jak krokodyl... (a byłam już zła jak wąż, zmieniam się :)
kartka oderwana od reszty kartek to "odryw".
- musze coś tam napisować tylko!
tadek jest opętany ideą konstruowania maszyn. konstruuje je z różnych przedmmiotów, klocków też.
otworzylismy sezon rowerowy urraa. jest wiosna! no prawie. rano jak jedziemy do przedszkola raczej jest zimno. opatulamy się i jedziemy. raz jak dojechaliśmy to tadek powiedził:
- mamo leci mi zimny katar z wiatera.
oczy uszy i nos dookoła głowy a rąk sto
piątek, 4 marca 2011
wtorek, 8 lutego 2011
eat it or put it on the face
hihi "Ty jestes mój skarpet" na dobre się zadomowiło w naszym domowym slangu/ ja jestem skarpetka. eee skarpet lepszy.
tadek z jedzeniem robi cuda. naleśnikowa draka jest wspamniała... zjadł troche, a reszta na głowę mu się rzuciła.
generalnie tad ma jakieś takie wewnętrzne sterowanie, które po kilku sekundach, w których tadek zaczyna jeść, włącza blokadę i tadeusz mówi, zmienionym głosem: "ja już się najadłem"!!! dziwne to i fascynujące.
hmm. interesujące. za to desery i wszelkiej maści smakołyki zawsze, wszędzie i bez blokad.
kiedyś gdzieś wyczytałam, że są dzieci, które mają dwa żołądki`; jeden maleńki na obiady a drugi ogromy na smakołyki. tadziu zdecydowanie tak ma.
no cóż pozostaje nam cierpliwość i wiara, że ten wielki zaniknie a ten maleńki urośnie do rozmiarów właściwych i przejmie śladowo funkcje tego drugiego - wielkiego...







tadek z jedzeniem robi cuda. naleśnikowa draka jest wspamniała... zjadł troche, a reszta na głowę mu się rzuciła.
generalnie tad ma jakieś takie wewnętrzne sterowanie, które po kilku sekundach, w których tadek zaczyna jeść, włącza blokadę i tadeusz mówi, zmienionym głosem: "ja już się najadłem"!!! dziwne to i fascynujące.
hmm. interesujące. za to desery i wszelkiej maści smakołyki zawsze, wszędzie i bez blokad.
kiedyś gdzieś wyczytałam, że są dzieci, które mają dwa żołądki`; jeden maleńki na obiady a drugi ogromy na smakołyki. tadziu zdecydowanie tak ma.
no cóż pozostaje nam cierpliwość i wiara, że ten wielki zaniknie a ten maleńki urośnie do rozmiarów właściwych i przejmie śladowo funkcje tego drugiego - wielkiego...







czwartek, 3 lutego 2011
hura

rozmowy z tadkiem przed snem:
- "jak bedę dużym paniem to cię będę nosił mamusiu".
- "tak to super. będziesz się mną opiekował?"
- "nie, Tobą nie, dzidzią się będę opiekował"
- "aha. chciałbyś mieć brata?"
- "nie, siostrę"
- "aha. a jak ją nazwiemy?"
- "tort!"
chwilkę przed zaśnięciem napadł na nas wilk. mnie zaskoczył, ale tadek był przygotowany. miał pistolet i odkurzacz.
odganiał go. co raz strzelając "pciuu" i strasząc odkurzaczem. wykrzykiwał do wilka:
"idź sobie. do siebie. my tu chcemy śpić spokojnie! a sio!"
wilk drań wracał namolnie. ponoć ugryzł mnie w oko. tadzia w policzek.
po wielu szarpaninach, tadek powiedział:
"już wyrzuciłem go do kubła"
ja na to:
"niedobrze! wilka się nie wyrzuca do kubła, musisz go przegonić"
tadek na to "ale on z lasu wraca!"
nie wrócił. tad zasnął.
... wszystko odbywało się statycznie na leżąco. na szczęście.
i jeszcze przypomniało mi się:
co to jest lampa: paluszki i słońce które sobie wieszą!
toMy




ano. spora przerwa. czas potężnie przesadzony. ale tak wyszło.
dużo baardzo się zdarzyło...
tad od września przedszkolak. jest superświetnie! choć fotek mniej.
tad-hultaj jest przywódcą bandy przedszkolnej. ponoć ma wyznawców/naśladowców w najstarszej grupie nawet.
co to będzie?
na pewno to co mówi tadziu wymaga notowania, więc postanowiłam wrócić,
żeby nie umykało to co umykać lubi.
zatem:
rozmowa tipka z tadkiem:
tipek czułym półgłosem: "tadziu ty jesteś mój skarb!"
tadziu też czułym półgłosem: "tato ty jesteś mój skarpet!"
według tada w sypialni zamieszkał z nami potwór (pościel przykryta kocem).
tad go odwiedza, trzeba być cicho, żeby się nie obudził.
wczoraj nie wrócił na noc.
(nie posłałam łóżka)
o jedzenie toczymy dyskretne wojny.
- "mamuś to jest dobre, ale ja tego nie lubie!"
"NIEBO jest nad morzem!" to dobrze. kocham morze.
draka w przedszkolu, relacja pani B.: ruta uderzyła tadka torami. łzy krew... ruta się kaja. przeprasza. tadziu wybacza.
...przed snem mi wyznał, że on pierwszy uderzył rute torami.
eh te dziewczyny. ruta tak zapatrzona w tadzia, że nawet tory wzięła na siebie.
bede mieć oko i ucho czujne. wróce! ciao.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



