oczy uszy i nos dookoła głowy a rąk sto

czwartek, 3 lutego 2011

hura


rozmowy z tadkiem przed snem:
- "jak bedę dużym paniem to cię będę nosił mamusiu".
- "tak to super. będziesz się mną opiekował?"
- "nie, Tobą nie, dzidzią się będę opiekował"
- "aha. chciałbyś mieć brata?"
- "nie, siostrę"
- "aha. a jak ją nazwiemy?"
- "tort!"

chwilkę przed zaśnięciem napadł na nas wilk. mnie zaskoczył, ale tadek był przygotowany. miał pistolet i odkurzacz.
odganiał go. co raz strzelając "pciuu" i strasząc odkurzaczem. wykrzykiwał do wilka:
"idź sobie. do siebie. my tu chcemy śpić spokojnie! a sio!"
wilk drań wracał namolnie. ponoć ugryzł mnie w oko. tadzia w policzek.
po wielu szarpaninach, tadek powiedział:
"już wyrzuciłem go do kubła"
ja na to:
"niedobrze! wilka się nie wyrzuca do kubła, musisz go przegonić"
tadek na to "ale on z lasu wraca!"
nie wrócił. tad zasnął.
... wszystko odbywało się statycznie na leżąco. na szczęście.

i jeszcze przypomniało mi się:
co to jest lampa: paluszki i słońce które sobie wieszą!

2 komentarze:

  1. No nareszcie dziewczyno niedobra :) Czytam.
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, wilki przed snem się pojawiają, znam to, choć ostatnio Werona poinformowała mnie ze spokojem: "Mamo, słyszę w kuchni kroki potwora..." oczywiście pognałam sprawdzić:)

    OdpowiedzUsuń