tadek z jedzeniem robi cuda. naleśnikowa draka jest wspamniała... zjadł troche, a reszta na głowę mu się rzuciła.
generalnie tad ma jakieś takie wewnętrzne sterowanie, które po kilku sekundach, w których tadek zaczyna jeść, włącza blokadę i tadeusz mówi, zmienionym głosem: "ja już się najadłem"!!! dziwne to i fascynujące.
hmm. interesujące. za to desery i wszelkiej maści smakołyki zawsze, wszędzie i bez blokad.
kiedyś gdzieś wyczytałam, że są dzieci, które mają dwa żołądki`; jeden maleńki na obiady a drugi ogromy na smakołyki. tadziu zdecydowanie tak ma.
no cóż pozostaje nam cierpliwość i wiara, że ten wielki zaniknie a ten maleńki urośnie do rozmiarów właściwych i przejmie śladowo funkcje tego drugiego - wielkiego...








Weronia dziś założyła sobie naleśnik na twarz, zaśmiewając się:)Oj, widzę kto daje ten przykład!!!:) Wujek Tipek!!!
OdpowiedzUsuń