
okazało się, że picie wody z kubeczka albo z filiżanki to wspaniała zabawa. tadkowi idzie bardzo dobrze. ciecze już nie wylewają się na dekolt, tylko zostają przełknięte z sukcesem. jednak jeszcze wciąż pracujemy nad tym co się wydarza po paru udanych łykach. woda się nagle rozlewa a filiżanka się tłucze. z czego tad jest zadowolony.
raz daliśmy tadowi kakałko w kubeczku z biedronką...
ja zrobiłam unik ale ściana nie.
tadeusz dumnie pokazuje na to efektowne murale i mówi: kakałko Ja!!!
podpisaliśmy dzieło i postanowiliśmy potraktować z należytym szacunkiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz