oczy uszy i nos dookoła głowy a rąk sto

poniedziałek, 10 maja 2010

po drzewach







wszystko w porządku byle się wspinać. to mogą być drzewa. etap z obstawą i drabiną ale fascynujący. nie wiemy tylko czemu tadek wrócił po grabki (zielone) i stukał grabkami w drzewo. taki rytuał. trwał dosyć długo aż drabina ścierpła i ręce w oczekiwaniu na ratunek omdlały. zgodził się zejść i nie walić grabkami, kiedy obiecaliśmy podstawić taczkę pod drzewo. taryfa dzienna!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz